W tym artykule przeczytasz między innymi o:
- problemie nielegalnego wyrzucania odpadów budowlanych na Białołęce,
- miejscach, w których mieszkańcy zauważają dzikie wysypiska,
- interpelacji radnej Danuty Zaleskiej,
- pomyśle wykorzystania fotopułapek do wykrywania sprawców.
Mieszkańcy ponownie alarmują
Problem dzikich wysypisk w tej części Białołęki nie znika. Jak wynika z interpelacji nr 1328 złożonej przez radną Danutę Zaleską, do dzielnicy docierają kolejne zgłoszenia mieszkańców dotyczące nielegalnego składowania odpadów.
Chodzi przede wszystkim o odpady budowlane, które mają być wyrzucane wzdłuż ulicy Kroczewskiej – od rejonu cmentarza, przez okolice ulicy Wyszkowskiej aż do Chudoby. Zgłoszenia dotyczą również terenu znajdującego się pomiędzy ulicami Zdziarską i Kroczewską.
Zdaniem radnej powtarzające się zgłoszenia pokazują, że dotychczasowe działania nie doprowadziły do rozwiązania problemu.
Fotopułapki mają pomóc złapać sprawców
Danuta Zaleska zwróciła się do Zarządu Dzielnicy z prośbą o przekazanie interpelacji Straży Miejskiej, Policji oraz Nadleśnictwu Drewnica. Celem miałoby być podjęcie działań zmierzających do zastosowania fotopułapek.
Takie urządzenia mogłyby pomóc w ustaleniu osób, które nielegalnie wyrzucają odpady. Kluczowe jest jednak ustalenie, czy i w jakim zakresie można je zamontować na konkretnych terenach.
Problemem jest bowiem własność nieruchomości.
Dzielnica wskazywała na prywatną własność terenów
Radna przypomina w interpelacji nr 1328 swoją wcześniejszą interpelację nr 1118 dotyczącą dzikich wysypisk w rejonie ulic Chudoby i Suchocińskiej.
W odpowiedzi na wcześniejsze pytania Urząd wskazywał, że tereny, na których występuje problem, w znacznej części stanowią własność prywatną. Z tego względu Dzielnica nie miała podstaw prawnych do samodzielnego montowania na nich fotopułapek lub kamer.
Jednocześnie urząd potwierdzał, że zgłoszenia dotyczące zaśmiecania tego obszaru regularnie wpływają. Podejmowane działania obejmowały między innymi ustalanie właścicieli nieruchomości oraz wzywanie ich do usunięcia odpadów.
Czy dotychczasowe działania są wystarczające?
Zdaniem radnej kolejne zgłoszenia mieszkańców pokazują, że problem nadal występuje.
Dlatego w interpelacji zwróciła się również o przedstawienie informacji dotyczących działań podjętych od czasu odpowiedzi na interpelację nr 1118. Chce wiedzieć, co konkretnie zrobiono, aby ograniczyć powstawanie dzikich wysypisk w tym rejonie.
– Skala zjawiska oraz jego powtarzalność uzasadniają podjęcie szerszej współpracy – wskazuje radna w interpelacji.
Potrzebna współpraca kilku służb
Problem nielegalnego porzucania odpadów może być trudny do rozwiązania, szczególnie gdy dotyczy terenów prywatnych. Radna podkreśla jednak, że skuteczne ograniczenie procederu wymaga skoordynowanych działań różnych instytucji.
W sprawę miałyby zostać zaangażowane Dzielnica Białołęka, Straż Miejska, Policja oraz Nadleśnictwo Drewnica.
Mieszkańcy oczekują przede wszystkim tego, aby osoby nielegalnie wyrzucające odpady były skutecznie wykrywane, a tereny – zamiast stawać się kolejnymi miejscami składowania śmieci – pozostawały czyste.


Napisz komentarz
Komentarze