Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 10 sierpnia 2026 13:03
Reklama

Mieszkańcy skarżą się na sygnalizację przy Światowida i Ćmielowskiej

Jak alarmuje jedna z mieszkanek Białołęki – sygnał akustyczny na skrzyżowaniu Światowida i Ćmielowskiej jest tak głośny, że słychać go w mieszkaniach przez całą dobę. Mieszkanka zwróciła się z problemem do naszej redakcji, prosząc o nagłośnienie sprawy.
Mieszkańcy skarżą się na sygnalizację przy Światowida i Ćmielowskiej
Na skrzyżowaniu Światowida i Ćmielowskiej

Źródło: google map

W tym artykule przeczytasz między innymi o:

  • problemie mieszkańców
  • głośnej sygnalizacji

„Słychać go nieustannie, dzień i noc”

Do redakcji „Gazety Białołęki” zgłosiła się mieszkanka okolicy skrzyżowania ulic Światowida i Ćmielowskiej. Jak twierdzi, od kilku dni sygnał akustyczny towarzyszący działaniu sygnalizacji świetlnej stał się wyjątkowo uciążliwy.

Według relacji mieszkanki charakterystyczne „pikanie” jest słyszalne nie tylko bezpośrednio przy przejściu dla pieszych, ale również w mieszkaniach znajdujących się w pobliżu skrzyżowania.

– Uporczywy pikający dźwięk słyszalny jest nieustannie, dzień i noc, w mieszkaniach. Nie pozwala ani na odpoczynek, ani na pracę w skupieniu – opisuje mieszkanka.

Jak dodaje, ciągły hałas powoduje narastające zdenerwowanie i znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie.

Mieszkanka zwracała się do ZDM

Problem miał być już zgłaszany do Zarządu Dróg Miejskich. Jak relacjonuje mieszkanka, w odpowiedzi otrzymała informację, że poziom sygnału akustycznego jest zgodny z obowiązującymi wytycznymi ZDM.

To jednak nie rozwiązuje problemu osób mieszkających w bezpośrednim sąsiedztwie skrzyżowania.

Mieszkanka zwraca uwagę, że można znaleźć rozwiązanie, które z jednej strony zapewni osobom niewidomym i słabowidzącym możliwość bezpiecznego korzystania z przejścia, a z drugiej ograniczy uciążliwość sygnału dla okolicznych mieszkańców.

„Ma służyć niewidomym, a nie gnębieniu mieszkańców”

Jako przykład podaje skrzyżowanie Światowida i Mehoffera. Jak twierdzi, tam sygnał jest ustawiony w taki sposób, że jest dobrze słyszalny w miejscu przejścia dla pieszych, natomiast kilka czy kilkanaście kroków dalej jego dźwięk praktycznie zanika.

– Ma służyć niewidomym, a nie gnębieniu okolicznych mieszkańców osiedla – podkreśla mieszkanka.

To właśnie możliwość odpowiedniego ustawienia głośności i zasięgu sygnału jest – jej zdaniem – kwestią, którą warto ponownie przeanalizować.

Bezpieczeństwo przede wszystkim, ale potrzebny jest kompromis

Sygnalizacja akustyczna pełni bardzo ważną funkcję. Dzięki niej osoby niewidome i słabowidzące mogą zorientować się, kiedy mogą bezpiecznie przejść przez jezdnię.

Problem pojawia się wtedy, gdy sygnał jest słyszalny również w mieszkaniach znajdujących się w pobliżu skrzyżowania i staje się źródłem uciążliwego, powtarzalnego hałasu.

Mieszkańcy nie kwestionują potrzeby stosowania sygnalizacji akustycznej. Chodzi raczej o znalezienie ustawienia, które zapewni bezpieczeństwo pieszym, a jednocześnie ograniczy uciążliwość dla osób mieszkających przy skrzyżowaniu.

Czy problem zostanie rozwiązany?

Sprawa pokazuje, że nawet rozwiązania mające poprawiać bezpieczeństwo mogą wymagać dostosowania do warunków konkretnego miejsca.

W przypadku Światowida i Ćmielowskiej mieszkańcy oczekują przede wszystkim ponownego przyjrzenia się ustawieniom sygnalizacji i sprawdzenia, czy możliwe jest ograniczenie jej uciążliwości – bez pogorszenia warunków korzystania z przejścia przez osoby z niepełnosprawnością wzroku.

Do sprawy będziemy wracać. Jeśli podobny problem występuje również w innych miejscach na Białołęce, napiszcie do naszej redakcji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

PRZECZYTAJ
Reklama